Polska czwartym eksporterem karmy na świecie. Dlaczego prawie nikt o tym nie wie?

Zapytaj kogokolwiek, z czego słynie polski eksport, a usłyszysz: jabłka, meble, okna, może autobusy. O karmie dla psów i kotów nie wspomni nikt. Tymczasem w 2024 roku Polska sprzedała jej za granicę za około 11 miliardów złotych i była czwartym największym eksporterem karmy dla psów i kotów na świecie – przed Francją. Jeszcze dwa lata wcześniej zajmowała miejsce piąte.

Żeby było ciekawiej: cały polski rynek karm, czyli wszystko, co kupujemy dla własnych zwierzaków, wart jest mniej więcej 5 miliardów złotych rocznie. Za granicę wysyłamy więc ponad dwa razy więcej, niż zjadają nasze psy i koty. Najwięcej do Niemiec (3,4 mld zł), potem do Wielkiej Brytanii, Francji, Czech i Holandii.

Skąd to się wzięło

W dziesięć lat, między 2013 a 2022 rokiem, wartość polskiego eksportu karmy wzrosła o 461 procent. To nie jest literówka. Złożyło się na to kilka rzeczy naraz. Polska ma potężny przemysł mięsny i drobiarski, a karma powstaje w dużej mierze z tego, czego ludzie nie kupują w sklepie mięsnym: podrobów, korpusów, skrawków. Surowiec jest na miejscu, świeży i tani w transporcie. Do tego dochodzą zboża, położenie w środku Europy i koszty niższe niż za Odrą.

Wielkie koncerny policzyły to dawno temu. Mars otworzył fabrykę karmy pod Sochaczewem w 1992 roku – była to w ogóle pierwsza fabryka Marsa w Polsce, starsza niż te od batoników. W 2022 roku dołożył do niej zakład karmy mokrej w Błoniu za ponad 600 milionów złotych. Royal Canin produkuje suchą karmę w Niepołomicach pod Krakowem od 2007 roku i wysyła ją stamtąd na ponad dwadzieścia rynków, podobno nawet do Japonii. We wrześniu 2025 roku niemiecka Josera otworzyła nową fabrykę suchej karmy w Paproci koło Nowego Tomyśla.

Czyli worek „zagranicznej” karmy premium, który stoi u Ciebie w przedpokoju, całkiem możliwe, że przyjechał z Małopolski albo z Mazowsza. Na opakowaniu raczej nie będzie to napisane dużymi literami.

Fabryki, których nazw nie zobaczysz na półce

Druga połowa tej historii jest jeszcze mniej znana. W Polsce działają duże zakłady, które nie mają żadnej własnej marki widocznej dla klienta. Produkują wyłącznie na zlecenie: dla sieci handlowych, dla właścicieli marek, dla dystrybutorów. W branży nazywa się to private label.

Belgijska grupa United Petfood, która nie robi nic poza produkcją kontraktową, ma w Polsce kilka zakładów: suchą karmę w Biskupicach i w Krzepicach (ten drugi kupiła w 2022 roku od Cargilla), przysmaki w Pionkach, a we wrześniu 2025 roku otworzyła pod Radomiem nową fabrykę karmy mokrej w saszetkach. W Płocku powstał Pet Cuisine – zakład mokrej karmy z parkiem maszynowym z 2023 roku, należący do Grupy Dawtona – tak, tej od koncentratu pomidorowego i kukurydzy w puszkach. Skoro ktoś od trzydziestu lat umie napełniać i sterylizować puszki, to karma dla kotów jest dość logicznym krokiem. W Koźminie Wielkopolskim produkcją na zlecenie zajmuje się Global Pet’s Food.

Skala tego zjawiska jest większa, niż się wydaje. Według danych YouGov za 2025 rok marki własne sieci handlowych odpowiadają za ponad połowę całej karmy kupowanej w Polsce, licząc na wagę. Najczęściej kupujemy ją w dyskontach.

Co z tego wynika dla kogoś, kto po prostu chce kupić dobrą karmę

Po pierwsze: kraj produkcji nic nie mówi o jakości. Ta sama fabryka może jednego dnia robić karmę z najniższej półki dla sieci dyskontów, a następnego – recepturę z 70 procentami mięsa dla marki specjalistycznej. Linia jest ta sama, ludzie ci sami, normy higieniczne te same. Różni się to, co zamawiający kazał wsypać do mieszalnika i ile był gotów za to zapłacić. Fabryka produkuje to, co ma w zleceniu.

Po drugie: marka i cena też mówią mniej, niż byśmy chcieli. Droga karma w pięknym opakowaniu i tania karma z marketu mogły powstać pod jednym dachem, ale równie dobrze mogą się różnić wszystkim. Z zewnątrz tego nie widać.

Widać za to skład. Jedyna rzecz, która naprawdę odróżnia jedną karmę od drugiej, jest wydrukowana małą czcionką na odwrocie opakowania – i trzeba tylko umieć ją przeczytać. Pisaliśmy o tym osobno: jak czytać skład karmy. Trzydzieści sekund przy półce daje więcej niż godzina oglądania reklam. Dlatego przy karmach w naszym sklepie podajemy skład i analizę bez skrótów.

Po trzecie, i to już trochę patriotycznie: nie ma żadnego powodu, żeby polską karmę traktować jak gorszy zamiennik czegoś „zachodniego”. Zachód kupuje ją od nas za miliardy. Są też rodzime firmy z własnymi markami i własnymi pomysłami na receptury – o nich piszemy w tekście Polskie marki karm: kto za nimi stoi.

Źródła

Dane o eksporcie i pozycji Polski: GUS i ITC za portalem trade.gov.pl (Polska Agencja Inwestycji i Handlu), publikacje z 17.11.2023 i 8.09.2025. Wzrost eksportu 2013–2022: Polski Instytut Ekonomiczny za money.pl (19.11.2023). Wartość rynku krajowego: portalspozywczy.pl (20.08.2025). Udział marek własnych: YouGov za mycompanypolska.pl (6.03.2026). Informacje o zakładach: strony i komunikaty Mars Polska, Royal Canin, United Petfood, Pet Cuisine, Global Pet’s Food oraz prasa lokalna (radom24.pl, naszemiasto.pl). Stan na wrzesień 2026 r.

Tagi

Co o tym sądzisz?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązane artykuły